Samochody autonomiczne przez pryzmat producenta. Czym jest Self-Driving Car Engineer?

0
25

Jakimi rzeczami może zająć się Self-Driving Car Engineer?

Twórcy pojazdów autonomicznych troszczą się po pierwsze o bezpieczeństwo pasażerów co w przypadku takiego typu aut będzie miało to ogromne znaczenie, ale to także działanie ze różnorodnymi czujnikami jak również sensorami, które są montowane we współczesnych autach w coraz większej ilości. Oprócz tego zajmują się przygotowywaniem trasy, ustalaniem położenia, wykrywaniem stłuczek lub zagrożeń, a zatem wykrywaniem okolicznych pojazdów oraz kontrolą pasa ruchu. Nie pozostają nikomu obce też systemy pokrewne w autach, choćby systemy inforozrywki, które są interfejsem dla człowieka i umożliwiają mu komunikować się ze swoim pojazdem (komendę wolno nam wydać za pomocą guzików, na monitorze graficznym czy głosowo, co jest coraz popularniejszą praktyką).


Jak zbudować wóz autonomiczny, które technologie są najlepsze i jak to funkcjonuje, iż on pracuje i porusza się?

Musimy zacząć od najważniejszych sensorów takich jak: standardowe rejestratory obrazu (4 kamerki stanowią absolutne minimum pozwalające nam monitorować to, co dzieje się dookoła), kamery 360 do manewrowania na parkingu czy sensory laserowe, które posiadają obszary widzenia identyczne z kamerą, jednak wykorzystują dodatkowo podczerwień, promienie IRDA, żeby zmierzyć odległości od barier i zapewnić nam szybkie hamowanie. W rozwiązaniach prototypowych lasery są instalowane na dachu pojazdu, wtedy mamy widoczność z każdej strony, natomiast jeżeli chodzi o praktyczne możliwości użycia w samochodach dziś sprzedawanych, to na przykład w najmłodszym Audi A8 czujnik laserowy zakładany jest na przodzie. Wykorzystujemy też urządzenia radarowe, które odwrotnie do lasera czy kamery, dostarczają także danych o szybkości, z którą porusza się auto na przodzie oraz są w stanie efektywnie pracować w trakcie złych warunków pogodowych, chociażby w czasie sypiącego śniegu.

Czy dążym z tego powodu do wizji kierowców bez ograniczeń, choćby wiekowych, zdrowotnych itd.?

Mam wrażenie że takie wizje jak zakaz kierowania pojazdów przez ludzi są w stanie wejść w życie dopiero za ok. 40 lat. Nadal potrzebujemy badań, wdrożeń, kompletnej zmiany floty wozów, ponieważ nadal duża część wozów funkcjonuje na etapie najniższym (tzn. nie wykorzystuje żadnego systemu wsparcia dla prowadzącego) albo pierwszym. Dopiero wymiana owych samochodów oraz wprowadzenie kolejnych poziomów pozwolą nam stwierdzić, czy wozy autonomiczne mogą być tak bezpieczne, aby zakazać ludziom prowadzenia. Wskaźnik kolizji samochodów autonomicznych już dziś działa na ich przyszłość, ale wciąż jest dylemat etyczny – wypadek ze skutkiem śmiertelnym wywołany przez owo auto zostanie o wiele gorzej odbierany niż wypadek z winy człowieka. Oprócz tego takie porównania też nie mogą być w pełni odpowiednie, z racji tego że mamy zdecydowanie inną liczbę dziennie przejechanych kilometrów autonomicznie niż przez kierowcę.